niedziela, 13 lipca 2014

Odłamek zamku kłamstw.

Budząc się każdego poranka oczy parzy słońce, umysł pragnie deszczu a słuch ciszy. Dotyk nie pragnie już niczego wiedząc, że przyjemność została już czymś nikłym. Ciało nie zostało obmyte z trucizny, usta czują jak ta purpurowa ciecz między nie wpływa. Zbudowany świat, został zbudowany tylko po to aby być zburzonym. Złoty kolor oczu jak pierścień wciąż całowany, lorda, który oszukiwał - zalane pustką na wieki. 
Dusza zaprzedana, za czysty umysł, w cieniu przesuwa się za rozsądkiem blaknąc z każdą chwilą. Bezpowrotna i pełna nadziei, której ciało już nie chce.
Za rękę idąc i żyjąc odpowiedzialnie bez szczęścia, patrząc nie na szczęście ale spokój w oddali. Wszystko zostało zbudowane aby zostać zburzonym. A na szczycie szklanej budowli lustro z odbiciem ukazującym całą prawdę. Wszystkie maski zamienione w proch, ale pod nimi nie kryje się już nic. Universum, a zarazem jego koniec. Spojrzenie, które żyło, matowe i martwe. Staje się tylko częścią.
Jestem jedynie odłamkiem zamku zbudowanego z kłamstw, wiernym jego władcy. Wpadam do rzeki lśniąc w niej i tracąc z każdym uderzeniem skały pewną część. Z wodospadu wybija się pył podobny do skruszonych diamentów. On tam stoi odziany w czerni, kosmykami wilgotne od wody smolistego koloru, a spojrzenie przejrzyste i pozbawione dobra. Kaleczący proch przez niego przechodzi i znów zamienia się w istotę obdartą ze wszystkich marzeń. Za nim jego świat spowity w czerni i szkarłacie, piekło będące niebem.
Jestem jedynie odłamkiem zamku zbudowanego z kłamstw, wiernym jego władcy. Ale czarny rycerz łapie mnie za rękę zabierając do świata, który sprawia iż spływa po mnie czerń.
Wirując w przestrzeni między po za czasem, nie liczy się z odpowiedzialnością w życiu bez szczęścia. Unosząc ręce ku górze, dając obmyć się z trucizny. Otula  się w bieli, wyciągając pokruszone serce na tacy. Pokutując, a potem gardząc łaską. Oszukując nawet samego Boga i wracając za rękę z czarnym rycerzem do zamku brutalnej prawdy. Stając się bezlitosnym, obojętnym, potężnym.
Teraz chowam odłamek zamku kłamstw w srebrnej szkatułce, wsuwając ją pod szpony bestii pozbawionej oczu. Wspomnienia stały się niczym, zniknęły aby żyć w umysłach innych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz