niedziela, 27 lipca 2014

Dreams.

Czasem zastanawiam się jaka jest definicja słowa śmierć. Albo wyobrażenie uczucia po śmierci. Każdy wierzy w to, iż jest to ostateczny spokój. Duch uwolniony z ciała tonącego w cierpieniu. Odejście z tego świata i pójście do świata nieznanych Bogów. Wierzenie w to, że to w co wierzymy jest dobre i odpowiednie. Nie znając tego i nie mogąc posmakować tak jak posmakować można kroplę czerwonego wina. Jak można wierzyć w spokój po śmierci będąc katolikiem, kiedy grzechem śmiertelnym jest popełnienie samobójstwa według zasad ich wiary. Jak można wierzyć w spokój będąc ateistą wierzącym, że po śmierci nie ma niczego ponieważ nie wierząc w nic nie można też wierzyć w przestrzeń po za czasem. Jak można odebrać sobie życie będąc agnostykiem, który twierdzi, że nie uwierzy w coś czego nie zobaczy co oznacza, że nie może też wierzyć w spokój po śmierci bo nigdy mu tego spokoju nie udowodniono. Czyż to nie łamanie swoich zasad? Czyż samobójstwo to nie oszukiwanie samego siebie? Naiwność, która w naszym świecie jest czymś negatywnym dla każdego człowieka. Nikt z nas nie chce być naiwnym, bo nikt z nas nie chce cierpieć - szczególnie niedoszli samobójcy. Naiwność, to właśnie jest samobójstwo. Nie tchórzostwo, nie odwaga, nie ulga. Naiwność.
Pomimo tego pragnę tego każdego poranka, południa i północy. Jednak w głębi siebie wiem, że chcę żyć ale w świecie, w którym włosy rozwiewa ciepły wiatr nie skażony ludzkimi okrucieństwami. W świecie, w którym wolność nie jest tylko fantazją. W świecie, w którym skrzydła pegazów strzepujących poranne krople rosy z zieleni pokrywającej cały obszar. W świecie, w którym miłość idealna istnieje, nie jest bolesna bo jest idealna. W świecie, w którym słońce nie jest bolesnym ogniem, tylko czymś czego moment zachodu trwa wiecznie i koi oczy bardziej niż błękit nieba. Ludzkie ręce nie kaleczą, tylko wprawiają w niewinny dreszcz emocji, przyjemność i bezwstydną ekstazę. Dotyk, który w tamtym pięknym świecie nie jest zakazany. W świecie, w którym dwie dusze w końcu mogą być zlepione w jedność bo żałosny system, nie ma na te dwie dusze wpływu.
Wstyd mi za moje wyobrażenie piękna i wolności bo to też naiwność, jednak nie umiem wyrwać tego ze strzępów mojego poranionego serca.

1 komentarz: